Hanka Zach

Historia pełnej życia nastoletniej dziewczyny, która mimo okupacji niemieckiej czerpie z życia pełnymi garściami.

Znaleziony przypadkiem w antykwariacie na Krakowskim Przedmieściu przez varsavianistę i historyka Krzysztofa Jaszczyńskiego dziennik jest niezwykłym dokumentem czasów II wojny światowej. Wraz z reżyserem filmowym Krzysztofem Langiem odkrył on autorkę dziennika, poszukując dziewczyny wśród dawnych  mieszkańców kamienicy na rogu Lwowskiej i Koszykowej w Warszawie.

Autorka zaczęła pisać pamiętnik 19 maja 1940 roku – wojna trwała wtedy dopiero od kilku miesięcy. Mieszkańcom Warszawy trudno było jeszcze przewidzieć, do czego będą zdolni okupanci. Wszyscy starali się żyć na tyle normalnie, na ile się da. Relacja nastolatki z tamtych dni znacznie różni się od znanych nam opisów lat późniejszych. Może to budzić zdziwienie.

Czytanie pamiętników Hanki Zach jest jak zajrzenie pod podszewkę historii. Znamy fakty, ich konsekwencje, najważniejsze wydarzenia, ludzi, którzy wywarli wpływ na historię. Ale znacznie rzadziej możemy dostać do ręki świadectwo zwykłego człowieka. A w tym przypadku -  inteligentnej, zbuntowanej i trzpiotowatej nastolatki.

PREMIERA: 31 sierpnia 2016

Piszę ten dzienniczek, a raczej pamiętnik, w tym celu, że kiedyś w dobrych czasach po skończonej wojnie przypominać mi będzie on ciężkie chwile. Chwile, które raz przeszły i już nigdy nie wrócą, jak te minuty miarowo wybijane taktem zegara. Wtedy to dopiero mój pamiętnik będzie jakby żywym obrazem i odzwierciedleniem fragmentów życia wojennego. (…)

Ktoś obcy, ale gdzież tam, nawet ktoś bardzo dobrze znajomy wziąwszy mój, jak się wyrażę, pamiętnik do ręki dostałby z pewnością ataku apopleksji. Nie chcę nikogo na to narażać. Mój pamiętnik będzie mógł być tylko czytany jakiś czas po zakończeniu wojny. Mój stosunek do naszych największych wrogów nie był bynajmniej nigdy wrogi. Odwrotnie, miałam do nich zawsze słabość, szczególnie jednak po wybuchu wojny. Zdaję sobie sprawę, że w takich warunkach, o ile się nie zmienią, nie potrafię być dobrą Polką. Tylko niemiecka literatura mnie interesuje, tylko to co niemieckie wydaje mi się wyższe. Czym to tłumaczyć?

Haneczko, nie zapominaj, że jesteś młodą i masz prawo do zabawy i śmiechu, podczas gdy starzy mogą tylko gadać na marne warunki życia i na Niemców. Możesz się śmiać, gdyż tylko tobie to wypada. Możesz śpiewać, mimo że jest żałoba narodowa, bo kto ma 16 lat, to wszystko wypada.

fragmenty książki

Książkę polecają:

Zainteresowała mnie zupełnie niezgodna z naszą tradycją postawa i sposób myślenia bohaterki - dla mnie było to szokujące. Dlatego też zależało mi na tym, żeby w Teatrze Polonia tę rolę zagrała aktorka znana z filmu o powstaniu warszawskim i udziale w nim młodzieży.

Krystyna Janda

 

Z zapisanych starannym charakterem pisma stron wyłaniał się obraz czasu okupacji,  z którego biła, z jakąś niezwykłą siłą, prawda. Prawda, jakiej nie znałem: prawda o moim mieście – Warszawie, o ludziach, którzy w czasie wojny usiłowali żyć, jakby jej nie było. Pełne kawiarnie, uśmiechnięte, rozebrane dziewczyny opalające się na nadwiślańskich plażach, zatłoczone promenady, ludzie spacerujący w parkach, gwarne ślizgawki. A w tym wszystkim autorka pamiętnika – piętnastoletnia dziewczyna, która umawia się na randki z niemieckimi żołnierzami, flirtuje z nimi i gna po mieście na rowerze, jakby w szalonym pędzie chciała się zachłysnąć poczuciem niczym nie skrępowanej wolności na przekór wszystkiemu i wszystkim... Dla mnie to był jakiś kosmos. Przyznaję, że jako reżyserowi filmu o Powstaniu Warszawskim trudno mi było przyjąć to, co tak odważnie przelała na papier ta zbuntowana dziewczyna. Ale prawdziwość opisywanych sytuacji, ich emocjonalny ładunek był na tyle silny, że nie zastanawiałem się nad moralną oceną autorki. Ten pamiętnik był dla mnie manifestem wolności.

Krzysztof Lang

reżyser filmu dokumentalnego o autorce oraz filmu „Powstanie Warszawskie 1944”

 

Jak postrzegam postać Hanki kreowaną w jej pamiętnikach? Jako walczącą o swoje szczęście i, coraz bardziej świadomą siebie i otaczającego ją świata osobę. Zginając kark przed wielką historią, nie można zapominać o swoim człowieczeństwie.

Sylwia Chutnik

 

Spotkanie z zapiskami Hanny Zach było dla mnie niesamowitym doświadczeniem - zarówno zawodowym, jak i osobistym. Jej światopogląd, szalenie inny niż ten, do którego przywykliśmy, jeżeli chodzi o opowiadanie o  II wojnie światowej, sprawia, że tekst jest niesamowicie intrygujący. Z każdą przeczytaną stroną wchodzimy coraz głębiej do świata nastoletniej dziewczyny, która buntuje się przeciwko zastanej rzeczywistości. Ale ten tekst jest też szalenie uniwersalny. Dla mnie jest przede wszystkim o młodości. O poszukiwaniu siebie.

Zofia Wichłacz

 

Spektakl "Porozmawiajmy po niemiecku" grany w Teatrze Polonia oparty jest na pamiętniku piętnastoletniej Polki, Hanny Zach, której dojrzewanie i młodość przypadły na czas wojny.

Na kilkudziesięciu stronach grubego zeszytu dziewczyna opisuje ponad dwa lata swojego życia. Jest to osobista relacja nastolatki. Pamiętnik Hanny został niedawno odnaleziony w antykwariacie, jest unikalnym świadectwem, zaskakującym i bulwersującym dokumentem z tamtego czasu.

Reżyseria: Łukasz Kos

Obsada: Zofia Wichłacz

(fragment ze strony teatrpolonia.pl)

 

Zwiastun książki:

 

Podziękowania za pomoc w realizacji zwiastuna dla: Magdaleny Dymek, Katarzyny Kolanowskiej i Piotra Kozickiego.
W materiale wykorzystano fragment piosenki "Lili Marleen" w wykonaniu Marlene Dietrich.
Autor tekstu: Hans Leip 
Kompozytor: Norbert Schultze

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz